29 sierpnia 2010

Termoregulacja i jej wpływ na zegar biologiczny

Termoregulacja jest jednym z ważnych elementów, o ile nie najważniejszym, naszego dobowego zegara biologicznego. Temperatura naszego ciała zmienia się w ciągu dnia. Niektórych może to dziwić. Wiedzą o tym kobiety, które stosują zaawansowany kalendarzyk, między innym codziennie rano mierzą i zapisują własną temperaturę, przy czym powinny to robić o stałej godzinie. Sama stosowałam jakiś czas tę metodę i wiem, że nawet półgodzinna różnica w pomiarze miała znaczenie i termometr wskazywał inną wartość. Tak nie jest to zawsze magiczne 36,6 stopni, o którym uczyliśmy się w szkole. Moja na przykład waha się przynajmniej o 1,5 stopnia, prawdopodobnie więcej, ale nigdy nie wstawałam w nocy by ją zmierzyć. Pomijając czas choroby, ale wtedy gorączka raczej nie jest dobrym wskaźnikiem. Te wahania temperatury pełnią określoną funkcję w naszym organizmie.
Jeżeli wszystko funkcjonuje prawidłowo, temperatura naszego ciała jest najniższa z rana, stopniowo rośnie w ciągu dnia, osiągając szczyt wieczorem i spada w nocy do minimum, by kolejnego dnia o poranku ponownie piąć się do góry. Dlaczego jest to dla nas ważne? Im wyższa temperatura (nie mam na myśli stanów chorobowych i wysokiej gorączki), tym jesteśmy aktywniejsi, im niższa tym bardziej senni. Jeżeli wstajemy codziennie o tej samej porze, nasz zegar zaczyna działać jak w szwajcarskim zegarku i o tej samej porze temperatura się podnosi, dając sygnał do działania i opada powodując rozleniwienie, chęć odpoczynku. Jeżeli śpimy zależnie od dnia, albo zmiany w pracy, całkowicie rozregulujemy ten precyzyjny mechanizm.
Można go "naprawić" starając się zasypiać o stałej godzinie i o stałej godzinie wstawać. Pomocna jest również temperatura otoczenia. W sypialni powinno być chłodniej, osobiście najlepiej mi się śpi w temperaturze 18-19 stopni, ale moja siostra szczęka wtedy zebami i dla niej najlepsze jest powietrze cieplejsze (ok. 21 stopni). Zaleca się spanie w temp. 18-22 st. Dodatkowo od lat wietrzę pokój przed snem, by nie było mało tlenu, bo gdy go brakuje budzę się z bólem głowy przypominającym mega kac po kilkudniowej imprezie. W ciągu dnia możemy podnieść swoją temperaturę poprzez aktywność fizyczną, ponieważ jestem w ciąży wybrałam spacery, ale po zamierzam przerzucić się na marszobieg z rana, docelowo półgodzinny bieg i coś spokojniejszego popołudniu, może taniec lub pilates? Dlaczego ruch? Zapewnia pracę mięśni, która przyczynia się do zwiększenia pracy układu krążenia i w efekcie podnosi temperaturę ciała, czyli daje sygnał, że jesteśmy aktywni, pełni energii. Dlaczego powinniśmy wspomagać naszę termoregulację? Im bardziej jej wykres przypomina sinusoidę, a nie prostą, tym jaśniejsze sygnały dla naszego ciała, kiedy należy spać a kiedy być aktywnym, dzięki temu mamy więcej energii w ciągu dnia i większą ochotę na sen w nocy, zaś sam sen jest głębszy.
Wpis napisałam w dużej mierze korzystając z wiedzy zawartej w książce Mateusza Karbowskiego. W kolejnym wpisie za tydzień o kolejnych dwóch elementach naszego zegara biologicznego - melatoninie i aktywności fizycznej (o której juz dziś wspomniałam). Już dzisiaj zapraszam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz